BEZ TARCZY ALE Z SERCEM

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Jestem SuperWoman — choć nie noszę peleryny, codziennie ratuję świat. Może nie cały, ale swój na pewno.

Każdego ranka budzę się silniejsza niż wczoraj, choć czasem z oczami na zapałkach i duszą w trybie „przetrwanie”. Z kawą w dłoni i błyskiem w oku ruszam na spotkania, maile, wyzwania — jak do walki. Czasem z deadline’em, czasem z własnymi wątpliwościami.

Moje supermoce? Odwaga, żeby zmieniać to, co mogę. Cierpliwość, żeby zaakceptować to, czego zmienić nie mogę. I… błyskotliwość, żeby wiedzieć, kiedy sięgnąć po czekoladę zamiast dramatu.

Potrafię w jednej chwili być elegancka jak dyplomatka, a w drugiej — wojowniczką w dresie, która odpala Netflixa z miną „uratowałam dzień”. Bo superbohaterka to nie zawsze ktoś, kto biegnie w świetle reflektorów. Czasem to ta, która po cichu nie poddaje się, choć wszystko mówi, żeby odpuścić.

Nie mam tarczy, ale mam serce. Nie mam peleryny, ale mam odwagę, by sięgać po swoje. I wiem jedno: prawdziwa siła nie krzyczy. Ona po prostu robi swoje — z podniesioną głową, błyskiem w oku i czerwonym lakierem na paznokciach.

Bo jestem kobietą. I to wystarczy, by być super.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

CUDNE.WYSTARCZY BYĆ KOBIETĄ….CAŁA RESZTA SIĘ DOMALUJE.TO JEST TO.

Autorka historii:

Historia anonimowa

PRZESZŁAM DROGĘ PEŁNĄ ODWAGI, ROZWOJU I SENSU
OD ŚLUBU DO POGRZEBU

{title}