Codzienność, która scala światy

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Moja droga nie była linią nakreśloną od linijki. Jako prezes Fundacji ,,Wasza Chorzowianka” Jolanty i Bogdana Keler każdego dnia uczę się, że praca społeczna to nie są wielkie słowa, ale konkretne działanie tam, gdzie życie staje się trudne. Nie dzielę mojego świata na etapy, bo wszystko, co robię, wynika z tych samych wartości: empatii i niezgody na czyjąkolwiek krzywdę.

Jestem społecznikiem z wieloletnim stażem. Moje działania koncentrują się na ludziach, których życie spycha na margines. Wspieram seniorów, osoby z niepełnosprawnościami oraz rodziny przeżywające kryzysy. Pomagam tym, którzy znaleźli się w sytuacjach związanych z przemocą domową. To często praca w cieniu, wymagająca natychmiastowej reakcji i ogromnej odporności, by chronić godność drugiego człowieka. W przeszłości pracowałam jako asystent osób z niepełnosprawnością intelektualną. Tamten czas był dla mnie szkołą życia, w której nauczyłam się uważności na drugiego człowieka, której nie da się wyczytać z żadnych podręczników. Zrozumiałam, że każdy gest wsparcia jest fundamentem, na którym budujemy nową jakość czyjegoś życia.

Dziś pracuję pełną parą jako wirtualna asystentka. Dla wielu świat biznesu i świat pomocy społecznej to dwa przeciwległe bieguny, ale w moim przypadku to naczynia połączone. Precyzja, której wymaga praca z klientami, to ta sama umiejętność zarządzania, która pozwala mi skutecznie kierować fundacją. Kiedy organizuję przestrzeń w czyimś biznesie, wykorzystuję doświadczenie nabyte w sytuacjach kryzysowych. Potrafię zachować spokój tam, gdzie inni widzą chaos, i wyciągnąć z niego konkretny plan działania.

Nie jestem osobą, która tylko obserwuje. Jestem w środku spraw, w samym centrum ludzkich potrzeb. Każdego dnia udowadniam sobie i innym, że można łączyć profesjonalizm z głęboką wrażliwością. Moim największym osiągnięciem jest fakt, że potrafię być wsparciem zarówno w projektach biznesowych, jak i w najtrudniejszych momentach życiowych osób, które zwracają się do mnie o pomoc.

Pytacie mnie często o receptę na sukces. Nie ma jednej drogi, ale jest jeden fundament: człowiek. Nigdy nie zapominajcie, że każda decyzja biznesowa i każde działanie społeczne powinno zaczynać się od szacunku. Jeśli nauczycie się słuchać, co w danej chwili jest dla drugiego człowieka najważniejsze, przestaniecie bać się wyzwań. Strach jest tylko sygnałem, że zbliżacie się do czegoś, co ma znaczenie. Bycie silną nie oznacza, że nie mam prawa do słabości. Oznacza, że potrafię się do niej przyznać, wziąć głęboki oddech i działać dalej. Właśnie na tym polega moja codzienność. Nie bójcie się angażować, bo Wasza obecność w czyimś życiu to najcenniejszy kapitał, jaki możecie wnieść w ten świat. Każda zmiana zaczyna się od nas, od naszej empatii i od decyzji, żeby nie odwracać wzroku. Liczy się człowiek i Empatia w działaniu.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Poznaj inne historie

Autorka historii:

Jolanta Keler