GDYBYM PRZEWIDZIAŁA, CO PRZYNIESIE TEN AWANS…

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Zaczęło się niewinnie. Najmłodszy syn wyfrunął z gniazdka na studia, a ja zostałam ze sporą ilością wolnego czasu i postanowiłam znaleźć coś na pół etatu.
Tak więc na etacie projektowałam łazienki w markecie budowlanym, a na pół etatu dorabiałam w markecie spożywczym.

Po pewnym czasie w dyskoncie zaproponowano mi awans na stanowisko zastępcy kierownika sklepu ze stawką, która była kusząca i satysfakcjonująca.
Trochę biłam się z myślami, bo jednak projektowanie dawało mi spełnienie i radość.
Jednak gdybym przewidziała, co przyniesie ten awans…

Mimo że przeszłam assessment i rozmowy kwalifikacyjne z rekruterami, to zaczęły się plotki, że dołączyłam „tylnymi drzwiami”. Starałam się tym nie przejmować.

Ze sklepu przeszłam na magazyn, aby pracować tylko na jedną zmianę.
Jednak „smród” szedł dalej za mną.
Jedna z pracownic twierdziła nawet, że podrywam jej męża, bo „robię maślane oczy, jak go widzę”.
Z tej zaślepionej nienawiści zaczęła wymyślać niestworzone rzeczy na mój temat. Z bezsilności poprosiłam o pomoc kierowniczkę – „osobę godną zaufania” w firmie – a na końcu kierownika magazynu. Zgadniecie, co usłyszałam na konfrontacji?
Nie wchodźcie sobie w drogę.!!!

Zdecydowałam się przedstawić sprawę działowi compliance, ponieważ pomówienia i oczernianie trwające parę lat doprowadziły mnie do depresji.

Kiedy poukładałam sobie wszystko na nowo i nawet zaczęłam współczuć tej kobiecie – że musi czuć się bardzo niekochana, skoro tak się zachowuje – to… złamałam nogę.

Kiedy już zdrowie pozwoliło mi na powrót do pracy, okazało się, że jestem nielojalna i zaproponowano mi odejście za porozumieniem stron. Znowu depresja, zamykanie się w sobie…

Teraz buduję siebie na nowo – szukam pracy, chodzę na warsztaty, gram w paradokumentach, zapisałam się na studia II stopnia i… cały czas się zastanawiam:

Dlaczego nikt mi nie pomógł?
Dlaczego wszyscy słuchali plotek, a nikt nie reagował?
Dlaczego tyle osób tak bardzo mnie nienawidziło?

Kiedyś zapytałam:
– Dlaczego w to wierzycie?
Usłyszałam:
– Bo w każdej plotce jest ziarenko prawdy.

Serio?!

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Autorka historii:

Marta Ochota

PRZESZŁAM DROGĘ PEŁNĄ ODWAGI, ROZWOJU I SENSU
OD ŚLUBU DO POGRZEBU

{title}