Poznaj Katarzynę Żyła, SuperWOMAN, finalistkę z II edycji kampanii „TAK! Jestem SuperWOMAN”.
Jej droga nie była łatwa.
Był moment, w którym wszystko się posypało: zdrowie, relacje, poczucie własnej wartości. Ale zamiast się poddać, zaczęła budować siebie od nowa. Krok po kroku, z pokorą, odwagą i miłością do życia, które na nowo postanowiła przyjąć. W tej krótkiej rozmowie Kasia opowiada o tym, co dało jej udział w kampanii, dlaczego warto mówić głośno o swoich doświadczeniach i jak dziś pomaga innym kobietom nie zapomnieć, że nawet po najciemniejszej nocy wstaje słońce.
Bo każda z nas może być SuperWOMAN na swój sposób.
Kasiu co dał Ci udział w kampanii – jako kobiecie, jako człowiekowi?
Dzięki udziałowi w kampanii zrobiłam krok, który nie okazał się krokiem w przepaść,
a przyszłość. Uwolniłam swoją duszę, serce i głowę. Wybrałam życie, a nie trwanie w próżni. Odpuściłam, wybaczyłam sobie i innym. Korzystam z tej wolności…
Czym dla Ciebie dziś jest bycie SuperWOMAN?
Nie postrzegam się w kategorii SuperWOMAN. Jestem Kasia…Mama, partnerka, córka, kobieta…Jestem zwykłą kobietą, która dzięki temu, że postanowiła się otworzyć i opowiedzieć swoją historię uwolniła się od wstydu, cierpienia i bólu. Wróciłam na właściwe tory i w miarę możliwości staram się pomagać innym zagubionym duszyczkom. Bardzo ważna jest dla mnie pomoc chorym dzieciom, kobietom, które upadły i potrzebują, aby ktoś podał im pomocną dłoń. Zazwyczaj spełniam się poprzez wolontariat prawniczy w domach samotnej matki, fundacjach, czy poprzez zbiórki na rzecz potrzebujących. Taka zwykła potrzeba serca.
Jakie słowa przekazałabyś kobiecie, która waha się, czy opowiedzieć swoją historię?
I czego się boisz? Mało razy byłaś już oceniana? Krytykowana? Wyśmiewana i obgadywana? Czas zrobić coś dla siebie i innych. Warto otworzyć nowe drzwi, wylać z siebie to co nosisz w duszy. Uwierz mi, że jest wiele kobiet, które tak jak Ty, i ja były obrzucone kamieniami.
Daj im i sobie szanse poczuć, że jesteście wyjątkowe i nie jesteście same. Przytul się i je. Pokaż i daj nadzieje, że warto walczyć o siebie. Może ktoś czeka właśnie na Twoją historię…











