Kiedy wszystko każe zwątpić, a Ty walczysz…

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Nazywam się Dorota Prościńska.

Przez wiele lat wydawało mi się, że moje życie zostało napisane za mnie. Urodziłam się w rodzinie, w której zamiast poczucia bezpieczeństwa był alkohol, strach i nieustanna niepewność. Dzieciństwo nie pachniało domowym obiadem ani nie brzmiało śmiechem. Pachniało alkoholem, a jego dźwiękiem były krzyki, płacz i cisza, która bolała najbardziej.

Już jako mała dziewczynka marzyłam tylko o jednym, żeby kiedyś mieć normalny dom. Taki, do którego nikt nie będzie się bał wracać wieczorem. Wierzyłam, że wystarczy uciec od tego, co znałam.

Uciekłam.

Niestety, nie uciekłam od schematów.

Los postawił na mojej drodze mężczyznę, który okazał się alkoholikiem. Wpadłam z jednej pułapki w drugą. Przez lata żyłam w związku pełnym przemocy psychicznej, upokorzeń i poniżania. Każdego dnia słyszałam, że jestem nic niewarta, że do niczego się nie nadaję, że sama sobie nie poradzę. Powoli zaczynałam w to wierzyć.

Przemoc nie zaczyna się od ciosu. Zaczyna się od odbierania człowiekowi wiary w siebie. A kiedy ją straci, przestaje wierzyć, że zasługuje na lepsze życie.

Najgorszy dzień mojego życia przyszedł wtedy, gdy mój mąż ugodził mnie nożem.

Przeżyłam.

On trafił do więzienia.

Ja dostałam drugą szansę.

To był moment, w którym mogłam zostać ofiarą do końca życia albo zawalczyć o siebie. Wybrałam walkę.

Nie miałam nic poza ogromnym strachem i przekonaniem, że jeśli teraz się poddam, moje życie już nigdy się nie zmieni. Zaczynałam od zera. Krok po kroku odbudowywałam siebie, swoją wartość, poczucie sprawczości i odwagę do podejmowania decyzji.

Zrozumiałam wtedy jedną rzecz: największym więzieniem nie są kraty. Jest nim przekonanie, że nic od nas nie zależy.

Dziś wiem, że zależy bardzo wiele.

Dzisiaj jestem właścicielką firmy Pewne Dotacje Dorota Prościńska. Każdego dnia pomagam ludziom rozwijać ich pomysły, zakładać firmy, zdobywać środki na realizację marzeń i budować niezależność finansową. Wiem, że za każdym biznesplanem stoi człowiek. Często taki, który, podobnie jak ja kiedyś, potrzebuje nie tylko wiedzy, ale również wiary, że potrafi.

Szczególnie bliskie są mi kobiety.

Kobiety, które latami słyszały, że są za słabe.

Kobiety, które zostały same z dziećmi.

Kobiety po przemocy.

Kobiety, które boją się zrobić pierwszy krok.

Patrzę na nie i widzę siebie sprzed wielu lat.

Dlatego moje wsparcie nie kończy się na przygotowaniu dokumentów czy znalezieniu odpowiedniego programu dotacyjnego. Czasem zaczyna się od rozmowy. Od powiedzenia komuś: “Dasz radę. Wierzę w Ciebie.”

Bo wiem, jak wielką moc mają te słowa.

Moja firma powstała z doświadczenia, którego nikomu nie życzę. Ale właśnie dzięki temu potrafię dostrzec w ludziach więcej niż liczby, wskaźniki czy biznesowe cele. Widzę ich historię. Ich lęk. Ich marzenia.

Każdy sukces mojego klienta jest dla mnie czymś więcej niż zakończonym projektem. Jest dowodem na to, że zmiana jest możliwa.

Nie wstydzę się swojej przeszłości.

Przez wiele lat chciałam ją ukryć.

Dzisiaj wiem, że to ona nauczyła mnie empatii, pokory, odwagi i wytrwałości. To ona sprawiła, że potrafię być obok ludzi wtedy, gdy najbardziej tego potrzebują.

Nie wygrałam w życiu dlatego, że miałam łatwiej.

Wygrałam dlatego, że pewnego dnia postanowiłam, iż moja historia nie będzie miała takiego zakończenia, jakie napisała za mnie przemoc.

Piszę ją sama.

Każdego dnia.

Jeśli dziś mogę nazwać siebie Super Woman, to nie dlatego, że jestem niezwykła. Jestem nią dlatego, że po każdym upadku znalazłam w sobie siłę, aby wstać jeszcze raz.
A największym zwycięstwem mojego życia nie jest firma, którą stworzyłam.Największym zwycięstwem jest kobieta, którą się stałam.

I jeśli moja historia sprawi, że choć jedna kobieta uwierzy, że może zacząć od nowa, to wszystkie moje doświadczenia nabiorą głębokiego sensu.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

6 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Niesamowita historia, wzruszyłam się ale też poczułam ogromny podziw dla Ciebie. Odnieść sukces zawodowy, taki jaki jest Twoim udziałowcem, to jedno. Ale odnieść sukces osobisty pomimo przeciwnościom losu, trudnych początków, braku wsparcia i pozytywnych wzorców, to znacznie większe osiągnięcie. Szacunek za to, że podzieliłaś się historią. Jestem przekonana że wielu kobietom pomoże i doda odwagi. Dziękuję za to jaką jesteś!

Dorotko, nie wiem od czego zacząć swój komentarz, może od tego, że gratuluję Ci odwagi, że mogłaś napisać o swoich przeżyciach. Wiem, jak to jest dusić to w sobie, udawać, że wszystko jest ok, że mam super szczęśliwe życie, itd. Wiem też że jest bardzo dużo kobiet, które ukrywają przed światem swoje problemy z rodziną uzależniona od alkoholu, bo wydaje im się, że świat będzie oceniał je nie po tym jakie one są, co sobą reprezentują, ale z jakiej rodziny pochodzą. Stereotyp. Moje słowa to nie teoria, też pochodzę z takiej rodziny. Co prawda tylko mój ojciec pił, ale problem alkoholizmu i tak dotyczy całej rodziny. Mimo swoich lat nadal w pamięci pozostają te okropne wspomnienia, niestety ich nie da się wymazać. W dzieciństwie, szkole nie byłam Alą, Alusią czy Alicją, byłam “córką P….a”, a to już mówiło wszystko, Dlatego rozumiem Cię bardzo bardzo dobrze i jestem serduchem przy Tobie. ❤️ 😘

Dorotko, poryczałam się… to dosłownie było najpierw, ale za chwilkę poczułam ogromną solidarność i jeszcze większą siłę! Siłę nas kobiet z nieoczywistymi historiami, które budują nasze charaktery i dzięki którym jesteśmy niezwykle wrażliwe na drugiego człowieka. Dziękuję Tobie za tak osobistą historię! Wiem o Tobie sporo, ale zawodowo – perfekcja w najczystszej postaci 👌 ale to co dało Tobie napęd do działania… wymiata… jesteś najlepsza! nie zmieniaj się i nadal zarażaj swoją energią, osiągnięciami i po prostu babskim lookiem. Od teraz Twoja największa fanka 🥰 ps. Wcześniej (tylko) partnerka w biznesie 😊

Gosiu,choć tyle w moim życiu było zła teraz wynagradza mnie to życie ludźmi,których spotykam. Jestem szczęściarą,że znam Ciebie i wiele silnych kobiet. Czasem trzeba przejść przez piekło ,by umieć doceniać dobro i rzyczliwość. Dziękuję za ten wpis i za to,że stanęłaś na mojej drodze ❤️

Dorotko, jestem pełna podziwu. To, że miałaś odwagę opowiedzieć swoją historię, zasługuje na ogromny szacunek. To świadectwo niezwykłej siły, odwagi i determinacji. Jestem z Ciebie naprawdę dumna. Mimo tylu przeciwności losu nie pozwoliłaś, by przeszłość odebrała Ci marzenia. Dziś jesteś w miejscu, na które ciężko zapracowałaś i na które w pełni zasługujesz. Niech Twoja historia będzie światłem i nadzieją dla wszystkich kobiet, które jeszcze nie wierzą, że można zacząć od nowa❤️

Dziękuję,nadal spotykam na swojej drodze kobiety takie jak Ty,które dają siłę i wsparcie. ❤️❤️

Poznaj inne historie

Autorka historii:

Dorota Prościńska