Moje życie bywało różne – raz smutne, raz wesołe, ale zawsze szczere i dobre.
Tuż przed pięćdziesiątymi urodzinami, po 21 latach, straciłam pracę. Nie poddałam się. Zdobyłam nowe kwalifikacje i dziś pracuję w zupełnie innym zawodzie. Jestem szczęśliwa.
Później straciłam również miłość – także po 21 latach. Było ciężko i smutno, ale znów się nie poddałam. Żyję, podróżuję i cieszę się, że jestem samodzielna.
Nie mam rodziny, ale mam siebie. Po wszystkich niepowodzeniach to właśnie ja stałam się swoją najlepszą przyjaciółką. Dbam o siebie i wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Wierzę też, że jeszcze będzie pięknie, bo przecież wciąż w zielone gram.




