Pamiętam dzień, w którym płakałam przez kilka godzin z bezsilności. Nie wydarzyła się żadna tragedia. Świat działał dokładnie tak samo jak dzień wcześniej. To ja miałam poczucie, że dłużej już tak nie potrafię.
Byłam zmęczona własną głową, analizowaniem, napięciem, odpowiedzialnością za wszystko i przekonaniem, że bez względu na to, ile zrobię, zawsze mogłam zrobić więcej.
Przez wiele lat nie wiedziałam, że mam ADHD. Wiedziałam za to, że potrafię spojrzeć na projekt i od razu zobaczyć ludzi, możliwości, ryzyka i kolejne kroki. Łączę fakty, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Wpadam na pomysł i chwilę później w mojej głowie istnieje już cały projekt.
Przez lata zamiast traktować to jak potencjał, próbowałam udowadniać, że potrafię funkcjonować tak, jak według innych powinnam.
Słyszałam: „Zobaczymy, jak długo tym razem”, „Ty zawsze coś zaczynasz”, „Za chwilę znajdziesz sobie coś nowego”.
Więc udowadniałam. Że potrafię. Że dowiozę. Że dam radę.
Dochodziłam do siedemnastu godzin pracy dziennie. W jednym z miesięcy przepracowałam 408 godzin i zarobiłam 5 tysięcy złotych.
Pamiętam moment, kiedy patrzyłam na te liczby. Nie potrzebowałam wtedy kolejnego motywacyjnego cytatu. Potrzebowałam zobaczyć fakty.
Mogłam pracować więcej, brać kolejne projekty i dalej udowadniać światu, że dam radę. Tylko po co?
Zaczęłam uczyć się siebie. Poznawać mechanizmy stresu, kortyzolu i adrenaliny. Zrozumiałam, jak ogromne znaczenie mają sposób pracy, środowisko i ludzie, którymi się otaczamy.
Przestałam pytać: „Jak mam się zmienić?”
Zaczęłam pytać: „W czym jestem naprawdę dobra i jak mogę to wykorzystać?”
Dzisiaj jestem Dyrektorką ds. Komunikacji w Smarter Change International Mentoring Academy oraz Przewodniczącą Europejskiej Rady ds. Neuroróżnorodności w Miejscu Pracy. Pracuję z ludźmi, przedsiębiorcami i zespołami, pomagając im rozpoznawać potencjał, komunikować się skuteczniej i budować sposób pracy oparty na mocnych stronach.
Jestem również współwłaścicielką biura rachunkowego.
Co ma komunikacja, mentoring i neuroróżnorodność do księgowości?
Dzisiaj odpowiadam: wszystko.
Bo przedsiębiorca nie składa się z faktury, deklaracji podatkowej i Excela. Za każdą fakturą stoi decyzja. Za decyzją człowiek. A za nim firma, zespół, odpowiedzialność, pieniądze, ryzyko i pytanie: co dalej?
Dlatego nie chcieliśmy tworzyć kolejnego miejsca, do którego przedsiębiorca wysyła dokumenty raz w miesiącu, a później dostaje informację, ile ma zapłacić.
W naszym biurze połączyliśmy trzy obszary: księgowość, prawo i mentoring biznesowy.
Księgowość daje liczby i porządek. Prawo daje bezpieczeństwo i świadomość podejmowanych decyzji. Mentoring pozwala spojrzeć dalej, na rozwój firmy, zespół, procesy, potencjał i kierunek.
Chcemy, żeby przedsiębiorca mógł usiąść z nami przed podjęciem ważnej decyzji i zobaczyć ją z kilku perspektyw.
Sama przez lata próbowałam być specjalistką od wszystkiego. Dzisiaj wiem, że największe rzeczy powstają wtedy, kiedy przy jednym stole spotykają się ludzie, którzy są świetni w różnych obszarach.
Ja nie prowadzę ksiąg. Mam obok siebie świetnych księgowych. Nie jestem prawnikiem. Mam obok siebie ludzi, którzy rozumieją prawo. Ja robię to, w czym jestem najlepsza: łączę ludzi, kompetencje, możliwości i kierunki.
Dokładnie tak zbudowaliśmy nasze biuro.
Jako miejsce, w którym przedsiębiorca może powiedzieć: „Mam taki pomysł. Co o tym myślicie?” i otrzymać trzy perspektywy: księgową, prawną i biznesową.
Dzisiaj nie chcę już udowadniać światu, że potrafię zrobić wszystko sama. Chcę robić swoje najlepiej, jak potrafię, i otaczać się ludźmi, którzy robią dokładnie to samo.
Tego uczę w mentoringu. O tym mówię, pracując nad neuroróżnorodnością. I dokładnie na tej zasadzie buduję biznes.
Bo rozwój firmy zaczyna się dużo wcześniej niż przy wystawieniu kolejnej faktury.
Zaczyna się od decyzji. A dobra decyzja potrzebuje wiedzy, bezpieczeństwa i właściwych ludzi przy stole.
My chcemy być właśnie tymi ludźmi





Najważniejsze to właśnie pogodzić się z samym sobą wiedzieć i cieszyć się tym w czym Jesteśmy najlepsi i co daje Nam największą radość. High level to zarazić innych i zsynchronizować to wszystko w jeden konkretny i piękny projekt.