Postanowiłam podzielić się swoją historią w kampanii SuperWOMAN 2025, bo chcę dodać siły kobietom, które boją się zrobić pierwszy krok. Chcę pokazać, że każda zmiana zaczyna się od odwagi i że naprawdę warto zaufać sobie oraz swoim możliwościom. Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tej kampanii i być częścią społeczności kobiet, które inspirują się nawzajem, dzielą doświadczeniami i motywują do działania. To wyjątkowe doświadczenie, które przypomina, jak ważne jest wspieranie się i wspólne świętowanie każdego małego sukcesu.
Marcelina Paprocka
Pochodzę z małej miejscowości. Z domu, w którym nie zawsze było łatwo – ale zawsze było serce. Marzenia często musiały ustępować miejsca codzienności, bo życie bywało wymagające. A jednak… gdzieś we mnie od zawsze tliło się pragnienie czegoś więcej.
Od dziecka marzyłam o jednym – żeby zamieszkać w dużym mieście. A dokładnie – w Warszawie. Nie wiem, co tak bardzo mnie do niej ciągnęło. Może tempo, może możliwości, a może to, że wydawała się zupełnie innym światem. Ale czułam, że właśnie tam – będę naprawdę sobą.
Dziś jestem dietetyczką i trenerką personalną. Ale zanim mogłam wypowiedzieć te słowa z dumą, musiałam wykonać ogromny krok. Trzy lata temu postanowiłam przeprowadzić się do Warszawy. Bez znajomości, bez rodziny, 500 kilometrów od domu. Tylko ja, jedna walizka i głowa pełna nadziei.
Wiele osób nie wierzyło, że się uda. Słyszałam, że to zbyt ryzykowne, że się nie opłaci, że się nie odnajdę. Ale już wtedy wiedziałam jedno: wolę zaryzykować i ewentualnie upaść, niż przez całe życie żałować, że nie spróbowałam.
To był skok na głęboką wodę. Ale właśnie w niej nauczyłam się pływać lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Dziś mogę powiedzieć z serca: jestem spełniona. Kocham to, co robię. Pracuję z cudownymi ludźmi, rozwijam się, napisałam książkę, miałam okazję wystąpić w telewizji. I co najważniejsze – czuję się szczęśliwa.
Ale to nie koniec mojej drogi. Mam kolejne marzenia, cele i ogromną motywację, by iść dalej.
Dziś wiem, że to, skąd pochodzisz, nie definiuje Twoich możliwości. Liczy się to, jak bardzo jesteś gotowa zawalczyć o swoje. A ja walczyłam. I będę walczyć dalej. Bo największe zmiany zaczynają się wtedy, gdy przestajesz słuchać głosów, które w Ciebie wątpią – i zaczynasz słuchać siebie.





Ładnie napisane.
Dziękuję. Słuchasz siebie. Idziesz przed siebie. Gratuluję i kibicuje! Też kocham Warszawę!