Jak zamienić planowanie ślubu na planowanie pogrzebu w ciągu 19 godzin?
W sumie dużej różnicy nie ma:
– obie rodziny jedzą wspólny obiad, gdzie trzeba wybrać wcześniej menu
– trzeba wszystkich bliskich zaprosić
– tutaj i tutaj trzeba ustalić, jak ceremonia będzie wyglądać
– kwiatki też w sumie trzeba wybrać
– mój ulubiony zespół ma bogaty repertuar więc ich piosenki można grać i na weselu i na pogrzebie
Z tą różnicą, że przyszła niedoszła panna młoda nie musi wybierać sukienki umawiać fryzjera i tych innych, a przyszły niedoszły pan młody w sumie wybór garnituru jest dla niego już obojętny
31.12.2023
Ja:
– No, ale on mi się w końcu oświadczy, czy nie? – pytam zniecierpliwiona teściowej mojej przyjaciółki, bo wiedziałam, że ona wie więcej niż ja.
– Nie interesuj się, bo kociej mordki dostaniesz – odpowiada zniecierpliwiona.
01.01.2024 – zaraz po północy
– Będziesz miała najlepszy panieński, jaki możesz sobie wyobrazić.
Czyli moje podejrzenia są słuszne, już wybieram w myślach sukienkę i smak weselnego tortu.
Z narzeczonym, który jest w szpitalu, składamy sobie życzenia i wysyłamy sobie nasze misie Bubu i Dudu na Messenger.
Jakieś 18 godzin później dzwonię do szpitala.
– Niestety mam dla pani źle wieści …. Zgadza się pani na przeprowadzenie sekcji zwłok? – mówi lekarz.
– Zapytam jego siostry. Później oddzwonię. A możemy jego narządy oddać po śmierci? – pytam.
– Niestety nie, miał za bardzo wyniszczony organizm – odpowiada lekarz.
Kiedy muszę podpisać kartę zgonu po paru dniach pytam pani doktor :
– Ale jak ja mam się podpisać ?
– Mówił, że jest pani jego narzeczoną.
– Świetne oświadczyny, naprawdę …
Wcześniej wzięliśmy ze sobą taki mini ślub. Obiecałam mu wtedy: “jak będziesz zdrowy, też będę cię kochać”.
Mój narzeczony chorował na jelita. W połowie grudnia trafił do szpitala, gdzie był pod ciągłą opieką lekarską. Wyniki były jednak coraz gorsze.
Dla większości nie jestem wdową, bo nie było papierka . Mówili, że żałoba mnie nie dotyczy, bo on nie był formalnie moja rodziną…
Wiem teraz kilka rzeczy:
– ten przeklęty 1 stycznia zawsze nawet w małym stopniu będzie dla mnie smutny bo zostałam nie wdowa ( nawet jak będę mieć męża)
– w dużym stopniu terapia z psychologiem dała mi siłę żeby płynąć dalej , ale czasami fala mnie zakryje i trochę się topie
– we wrześniu zaczynam kurs asystenta zdrowienia i uczę się w szkole policealnej jako terapeuta zajęciowy . W przyszłości chciałabym mieć własną grupę wsparcia gdzie będą inne ‘nie wdowy’ . Chce pomagać osobom pogrążonym w żałobie bo o tym u nas się nie mówi.
I wiem że gdzieś tam ten niedoszły przyszły mąż wierzy we mnie i trzyma za mnie kciuki.





Powodzenia i siły w wspieraniu potrzebujących.
Dziękuję ❤️
Trzymam kciuki! Głos oddany !
Dziękuję ❤️
Trzymam za Ciebie kciuki <3
Dziękuję ❤️
Dużo siły i powodzenia w realizacji celów!
Dziękuję ❤️