Tak naprawdę zastanawiałam się czy zgłosić się do Superwoman, bo historia dotyczy w części mnie samej, a w części moich koleżanek. Opowiadając tę historię chciałam pokazać, że w tym, czasem nieprzyjaznym świecie można być człowiekiem z wartościami.
Chciałam powiedziec kobietom, że wspólnie mogą więcej. Wspierając się i działając razem. Życie trochę doświadczyło mnie. Na pewnym etapie przeprowadzka do nowego miasta. Narodziny drugiego dziecka i poczucie, że nie jest takie jak inne dzieci, choć lekarze zapewniali że jest inaczej. Później diagnoza choroby i walka o lepszy rozwój dla syna. W tym czasie znalazłam pracę i bardzo udany zespół współpracowniczek. Dzięki nim pracowało się lepiej. Do pracy szło z uśmiechem. Niestety po 5 latach stało się coś, czego w najśmielszych snach bym nie podejrzewała. Przełożona naszej pani dyrektor zwolniła ją tylko za to, że jej nie lubiła. Napisalyśmy jako zespół pismo prośbę o wyjaśnienie powodów zwolnienia pani dyrektor. Zamiast odpowiedzi przyjechała cala kadra zarządzająca- przełożona, dyrektor biura, kadrowa i informatyk. Zwołano nas w sali i przesłuchiwano -dopytywsno kto był pomysłodawcą pisma i kto fizycznie je pisał. Krzyczano i grożono. Informatyk kopiował nasze dane z komputerów. To było jak w filmie, tak nierealne a jednak..
A my choć zAstraszone odpowiadałyśmy, że pisałyśmy pismo wszystkie razem. Chciano abyśmy wydały pomyslodawczynię. Ją by zwolniono, a reszcie z nas, pod groźbą zwolnienia zamknięto by usta. Nie udało im się to. Za to zwolniono część z nas dyscyplinarnie- mieli kilka gotowych formularzy, więc część koleżanek nie została zwolnionych. Ale one stwierdziły, że nie chcą pracować w takiej firmie nie szanującej pracowników i same się zwolniły. Cały nasz zespół był bez pracy. W naszym mieście nie jest łatwo z pracą, a z dyscyplinarką to już w ogóle problem. Jednak z czasem odnalazlysmy się w nowych miejscach pracy, szkoda tylko że nie razem…Wygrałyśmy sprawy sądowe w Sądzie Pracy, teraz zaczęłyśmy walkę o odszkodowania na drodze cywilnej, bo cała sytuacja odbiła się zdrowotnie na naszej psychice i naszym życiu osobistym. Jednak jedno jest pewne- możemy spokojnie spojrzeć swojemu odbiciu w twarz. Pracuję jako HR -owiec. Słyszałam wiele historii o złym traktowaniu kobiet przez pracodawców. Najczęściej nie walczyły, odpuszczały. Chce pomagać takim kobietom. Informować o ich prawach i co mogą zrobić, że nie są na straconej pozycji. Chcę opowiadać kobietom, że mają w sobie siłę i żeby się wzajemnie wspierały. Być może założymy fundację, która zajmie się wspieraniem i pomocą, a może dołączymy do innych kobiet, które już to robią- pewne jest to że warto pokazywać jak można zostać prawdziwym zespołem pomimo że inni chcą to zepsuć. Chcę wykorzystać swoje doświadczenia i opowiadać oraz wspierać kobiety w ich walkach. Dziękuję moim koleżankom, że w obliczu zła stanęły ramię w ramię, by walczyć o dobro.





Warto głośno mówić o takich sytuacjach! Duża odwaga w przeciwstawieniu się pracodawcy, który nie szanujące pracowników!!
✌️✌️✌️
Brawo Edytko👏👏👏
Malo kto ma taką odwagę. Brawo!!!