Piątkowy wieczór był pełen emocji, wzruszeń i śmiechu. Spotkałyśmy się na PINK PARTY, by po prostu być razem, bez napięcia, bez oceniania, za to z otwartością, życzliwością i lekkością, której tak często nam brakuje. Były z nami kobiety z różnych zakątków Polski – z Kalisza, Lwówka, Poznania… Wiele z nich przyjechało po raz pierwszy, nie znając nikogo. A mimo to – zaufały. Otworzyły się. I wniosły w to spotkanie coś wyjątkowego – siebie.
To właśnie te chwile budują najwięcej: prawdziwe relacje, wspólnotę, kobiecą siłę, która nie potrzebuje formalnych ram. Bo choć z poziomu organizatorki spinam to wydarzenie logistycznie, prawdziwą atmosferę tworzymy razem – każda z nas, kiedy przynosi swoją energię, uśmiech i dobre intencje.
Na pamiątkę tego wyjątkowego wieczoru zostają z nami piękne zdjęcia; radosne, naturalne, pełne emocji. Dziękuję Teresie Grotowskiej za ich uchwycenia z ogromnym wyczuciem i kobiecą wrażliwością. To był wieczór, który długo zostanie w naszych sercach. A przed nami… kolejne!
















































