Jestem kobietą wiekową i wiele w życiu przeszłam. Straciłam syna, który zmarł w wieku 23 lat. Później zmarł mój mąż i zostałam wdową. Mam córkę, która jest alkoholiczką, oraz wnuki. Obecnie opiekuję się 28-letnim wnukiem, który jest po wypadku.
Najgorsze spotkało mnie jednak w 2020 roku. Sama zgłosiłam się do lekarza rodzinnego i poprosiłam o badania. Wykryto u mnie nowotwór złośliwy żołądka. Usunięto mi dwa guzy oraz żołądek, ale nie poddałam się.
Jestem wolontariuszką. Pomagam ludziom chorym i samotnym, jeżdżę z nimi do lekarza i na badania. Mam także dużo znajomych na Facebooku. Jestem prostą kobietą, a wśród znajomych mam wiele bardzo wykształconych osób. Bardzo mnie szanują i mówią, że jestem dobrym człowiekiem.
Nie załamuję się. Na każdą operację jadę z uśmiechem na twarzy, a przeszłam już trzy operacje. Obecnie bardzo pomagam wnukowi, aby otrzymał orzeczenie o niepełnosprawności.
Nigdy nie można się załamać. Uśmiech na twarzy i dobre słowo są kluczem do wszystkiego. Wiele można przejść, ale nigdy nie wolno się poddawać.
Mam dwie siostry, ale bardzo mnie oszukały po śmierci rodziców. Zabrały wszystko, a ja nie otrzymałam żadnych dóbr materialnych. Mimo to jestem szczęśliwa, ponieważ pieniądze szczęścia nie dają.
Pomimo chorób i innych życiowych tragedii jestem radosną kobietą. Żyję bardzo skromnie i jest dobrze. Mam wspaniałych przyjaciół z Facebooka, którzy mnie odwiedzają i piszą do mnie piękne słowa wsparcia.
Może nie piszę składnie, ale piszę z serca i opowiadam prawdziwą historię.
Dziękuję bardzo.





❤️❤️❤️