Rozwiązywanie problemów czyli jak zmienić piękną katastrofę w pasmo sukcesów

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Kiedy to piszę mam 50 lat. Jestem zadbana, wysportowana, pewna siebie. Świadoma własnych wyborów i własnej wartości. Osiągam sukcesy. 

Za tą siłą stoi 30 lat samodzielnej walki o przetrwanie w świecie alkoholizmu, narkotyków, przemocy fizycznej i psychicznej. 

Bitwy o wyciągnięcie dziecka ze świata przestępczego przy jednoczesnym opiekowaniu się chorymi, starszymi członkami rodziny. To wszystko upiększone własnymi problemami zdrowotnymi. Jednocześnie godząc to z pracą zawodową pozwalającą na godne życie. 

Dzień po dniu z podniesioną głową i determinacją, bez względu na koszmar, dramat i samotność mentalną. Nawet kiedy ma się wokół siebie życzliwych ludzi wszystkie decyzje zapadają w głowie, a z ich konsekwencjami zostajemy sami. 

Aktualnie kończę pracę nad książką napisaną wraz z moim synem odsiadującym za swoje wyczyny dziesięcioletni wyrok pozbawienia wolności. Książkę, którą napisaliśmy ku przestrodze dla ciekawych zakazanych zabawek oraz żeby dawała nadzieję i siłę tym którzy już jej nie potrafią dostrzec.

I choć mój syn nadal jest wielką niewiadomą ja jestem żywym dowodem na to, że może się udać jeśli tylko uczepimy się pazurami nadziei i będziemy konsekwentnie działać.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Poznaj inne historie

Autorka historii:

Agnieszka Arendarska