Sukces ma wiele twarzy

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Mój zaczął się wtedy, gdy przestałam udowadniać innym swoją wartość.

Przez wiele lat wydawało mi się, że sukces oznacza żeby po prostu mieć pracę. Nieważne jaką, ważne żeby była. Wychowałam się w przekonaniu, że trzeba ciężko pracować, nie narzekać i zawsze dawać z siebie więcej niż oczekują inni. Dziś wiem, że przez lata żyłam bardziej dla cudzych oczekiwań niż dla siebie.

W każdej pracy angażowałam się całym sercem. Wierzyłam, że jeśli będę pracować najlepiej, jak potrafię, ktoś to zauważy. Niestety często byłam tylko osobą, od której oczekiwano coraz więcej. Wyjechałam do Irlandii, gdzie pracowałam po dwanaście godzin dziennie, również w weekendy. Nawet będąc w ciąży pracowałam niemal do samego końca. Urlop był luksusem, z którego prawie nie korzystałam.

Po powrocie do Polski moje życie zatrzymało się. Moja córka ciężko zachorowała i przez dwa lata nie mogłam podjąć pracy. Kiedy w końcu znalazłam zatrudnienie, dojeżdżałam ponad dwadzieścia kilometrów za najniższą krajową. Byłam szczęśliwa, że znów pracuję. Po dwóch latach, mimo obietnic podwyżki, zostałam zwolniona. Moje miejsce zajęła kolejna osoba zatrudniona z dofinansowania.

Kilka miesięcy później otrzymałam propozycję pracy jako kierownik w nowo powstałej jednostce dla osób starszych. To było ogromne wyzwanie. Wieczorami uczyłam się przepisów i zasad funkcjonowania jednostek samorządowych. Przez pięć lat stworzyłam miejsce, które stało się wzorem dla innych. Pozyskiwałam granty, sponsorów, wprowadzałam innowacje. Przyjeżdżali do nas przedstawiciele miast z całej Polski, aby zobaczyć, jak można tworzyć nowoczesną przestrzeń dla seniorów.

Kochałam tę pracę. Żyłam nią dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie korzystałam ze zwolnień lekarskich, często rezygnowałam z urlopu, a moja rodzina wspierała mnie w wielu działaniach. Chciałam udowodnić, że zasługuję na to stanowisko.

Po pięciu latach wszystko się skończyło. Zostałam zmuszona do zwolnienia się, a wokół mojej osoby pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji. Jako osoba publiczna boleśnie odczułam plotki i ocenianie. Zachorowałam na ciężką depresję, mierzyłam się ze sprawami sądowymi i przez długi czas nie potrafiłam odnaleźć siebie.

Paradoksalnie właśnie wtedy spotkałam ludzi, którzy pokazali mi, czym jest prawdziwe wsparcie. Mój osobisty lekarz, prawnik i przyjaciel. Wielu znajomych zniknęło z mojego życia, ale ich miejsce zajęli ludzie, którzy zostali ze mną dlatego, kim jestem.

To był moment przełomowy. Zrozumiałam, że nie chcę już żyć po to, by zasługiwać na czyjąś akceptację. Postanowiłam zbudować swoje życie od nowa.

Założyłam Instytut Psychogerontologii, który prowadzę już od czterech lat. Szkolę w całej Polsce, współpracuję z fundacjami, stowarzyszeniami i samorządami. Pomagam ludziom odzyskiwać poczucie własnej wartości, uczę o zdrowiu psychicznym, relacjach i mobbingu. Mówię, że nie warto zostawać w miejscu, które nas krzywdzi, bo każda zmiana może być początkiem czegoś dobrego.

W tym czasie ukończyłam studia z psychotraumatologii, a za dwa tygodnie bronię pracy magisterskiej z psychologii klinicznej. Dziś rozwijam własny biznes, ale największą zmianę dostrzegam w sobie. Nauczyłam się żyć spokojniej, stawiać granice i mieć czas dla rodziny oraz dla siebie.

Dziś wiem, że sukces nie mierzy się stanowiskiem ani wysokością wynagrodzenia. Sukces to odwaga, by po najtrudniejszych doświadczeniach podnieść się i zacząć od nowa. To życie w zgodzie ze sobą i wykonywanie pracy, która ma sens.

Jeśli moja historia może dodać komuś odwagi, chciałabym powiedzieć tylko jedno: “Nie bój się odejść z miejsca, w którym jesteś krzywdzona. Zmiana nie zawsze jest łatwa, ale bardzo często okazuje się początkiem najlepszego rozdziału w życiu. Sukces nie polega na tym, by nigdy nie upaść. Sukces polega na tym, by po każdym upadku odnaleźć siebie na nowo. Nie bój się zmian. Czasem zamknięte drzwi nie są końcem drogi. Są początkiem życia, które naprawdę jest Twoje”.

Jestem szczęśliwą mamą, żoną i kobietą sukcesu.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

🧡 absolute dziękuję 🙏 za te historie.
Siła 💪 odwaga i poznawanie Siebie na nowo biją od Ciebie na odległość. To piękne 😍

Wiem, że to mikro ułamek Twoich przeżyć, dlatego jeszcze raz dziękuję ☺️ za to, że pokazałaś – że można … pomimo

Sylwia

Poznaj inne historie

Autorka historii:

Anna Jarosińska