fbpx

Autorka historii:

Monika Madej

Jak urodziłam się na nowo po 30 latach życia

Jak urodziłam się na nowo po 30 latach życia

To był jeden ze zwykłych zimowych dni. Mróz szklił się na oknach samochodu. Promyki słońca roztapiały szklaną powłokę na drodze. Cudowny poranek. Sznur białych drzew przy poboczu. Drzew, przez które słońce nie mogło się przebić i na drodze pozostał lód.

Auto jadące z naprzeciwka wyłoniło się zza zakrętu…

Dźwięk syren dookoła… potworny ból rozchodzących się po całym ciele, od stóp przez cały tułów, aż do czubka głowy…

Co się dzieje?

Gdzie jestem?

Ta erka… to ja w niej jadę…

Nie mogę, muszę do dzieci!

A jednak nie. Tego dnia nie wróciłam do domu… – złamanie kompresyjne kręgosłupa i inne obrażenia…

Zwyczajny dzień… a może jednak niezwyczajny.

Tak, to był pierwszy z tych wielkich dni…

Żebym mogła ujrzeć…

Siebie

I zobaczyłam zmęczoną, nieszczęśliwą, zapracowaną, nie pozwalającą sobie na odpoczynek, ciągle chcąc zasłużyć na miłość…

Niemożność swobodnego poruszania się była dla mnie wręcz nie do zniesienia. Nie tylko z powodu, że było to duże ograniczenie, ale przede wszystkim dlatego, że nie potrafiłam siedzieć czy leżeć bezczynnie.

Jednak nie miałam innego wyboru. Siła wyższa, Bóg, czy też niezależnie jak to nazwiesz, zdecydowała za mnie.

Prawie rok rehabilitacji.

Teraz miałam czas na odpoczynek i wiele przemyśleń.

Odeszłam z Korporacji. Nowe miejsce pracy było zdecydowanie bardziej przyjazne.

Miałam więcej czasu, większą satysfakcję, większe możliwości rozwoju.

I cóż…. Znów wpadłam w wir.

Tylko czasami pozwalałam sobie na chwilę dla siebie, tak jak tego dnia.

Tak, to był drugi z tych wielkich dni.

Obserwując się w lustrze dostrzegam wokół jednego z moich znamion czerwoną otoczkę. Następnego dnia wizyta u onkologa, który zbadał wszystkie moje znamiona. Decyzja – natychmiast należy usunąć 2 z nich.

Nadszedł dzień zabiegu. Chirurg obejrzał jeszcze raz moja skórę, która już teraz była pełna blizn.

Leżałam już na stole zabiegowym.

Przypomniałam sobie o znamieniu, którego nie lubiłam. Wykorzystałam więc okazję i poprosiłam o usunięcie jego również.

Wyniki miały pojawić się w ciągu 3 dni, w razie, gdyby było coś niepokojącego.

Minął tydzień … ufff… super.

Przyszedł piątek – nie mogłam doczekać się weekendu. Z moich rozmyślań o planach na weekend wyrwał mnie telefon….

  • Dobry wieczór – chirurg, który usuwał mi znamiona- dobry wieczór – powtórzył z niepewnością w głosie – Pani Moniko, te 2 znamiona co wycinaliśmy są niegroźne.
  • Super – pomyślałam.
  • Ale…
  • Ale?
  • To, które Pani chciała wyciąć to… Pani Moniko to był czerniak.
  •  uczucie, które wtedy mną owładnęło… nie do opisania, eksplozja przechodząca przez całe ciało, mająca apogeum w głowie.

Po raz pierwszy doświadczyłam tego, kiedy uginają się kolana, a ciało odmawia posłuszeństwa.

I padłam w niemocy…

Wiesz, jak to jest ryczeć tylko w duszy? Tak, aby nikt nie słyszał…, żeby dzieci nie usłyszały, żeby mama, która była u mnie nie usłyszała, żeby nikogo nie martwić…

Od tamtej pory minęło kilkanaście lat. 

Dzisiaj robię to co kocham, o czym marzyłam.

Jestem spełnioną, pełną energii kobietą. Kocham siebie, nie potrzebuję mężczyzny, aby czuć swoją wartość i być szczęśliwą.   jestem szczęśliwa.

Realizuję moje pasje, uwielbiam życie, doświadczanie nowego. Wybieram życie w radości i czerpanie przyjemności z bycia TU i TERAZ. Myślę też, że cudownie jest nie tylko żyć, ale żyć po coś!

Jestem pasjonatką rozwoju osobistego, naturalnych metod poprawiających zdrowie fizyczne i emocjonalne- jest to też moja praca, której cudowne efekty doświadczyło już wielu moich Klientów.

Realizuję więc moją misję i związane z tym cele, zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym, a może właśnie przede wszystkim jako Przedsiębiorca, który moim zdaniem jest po to, aby dać jakąś wartość światu i społeczeństwu.

Jestem właścicielem Centrum Biofeedback Endless Mind, autorką programu „STOP STRES”, realizowanego w prywatnych Firmach, Instytucjach Publicznych. Prowadzę szkolenia i warsztaty z zakresu Treningu Biofeedback i Świadomego Oddychania.

A jak to się stało, jak przeszłam tę drogę, żeby być w tym miejscu, w którym teraz się znajduję, o metodach bezdyskusyjnie działających, które pomogły już wielu oraz historiach moich Klientów, którzy zaufali mi i są szczęśliwymi, zdrowymi ludźmi – o tym już niebawem w mojej książce.

Nie zawsze wszystko układa się idealnie. Życie czasami kładzie na kolana. a może cały czas jesteś na kolanach…

Ale wiesz co ważne? Żebyś nauczyła się z nich wstawać, bo możesz upaść wiele razy, ale już będziesz wiedziała jak szybko wstać.

Wiem, że nie jest łatwo się podnieść, ale jeśli tego nie zrobisz to czy masz szansę dotrzeć gdziekolwiek?

Wierzę, że w życiu wszystko jest możliwe. Marzenia się spełniają, ale najpierw trzeba je mieć!!! Później wyznaczyć cele, które Cię do nich doprowadzą, a następnie

z odwagą i zaparciem ruszyć, aby je spełnić.

Nie … teraz Cię skłamałam, marzenia się nie spełniają – to Ty je spełniasz!

Ty masz moc sprawczą!

Nie zawsze wszystko układa się idealnie. Życie czasami kładzie na kolana, a może cały czas jesteś na kolanach…

Wstań więc, otrzep spódnicę i zobacz, jaki piękny jest świat.

Jestem z Tobą

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Zainspirowała Cię ta historia? Może przeżyłaś coś podobnego i chciałabyś się tym podzielić? Napisz o tym w komentarzu. Pamiętaj, że od 10 lutego możesz zagłosować na tę historię! Wśród głosujących rozlosujemy cenne nagrody.

1 komentarz. Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.