TAK! Ona też była na zakręcie. Dziś dodaje odwagi innym

Każda kobieta nosi w sobie historię, która może stać się światłem dla innych.

Dziś wracamy do jednej z nich,  laureatki I edycji naszej kampanii „TAK! Jestem SuperWOMAN”, która odważyła się podzielić swoją drogą przez kryzys, przemianę i siłę.

W krótkim wywiadzie Izabela Tomiczek-Pitlok opowiada, co dał jej udział w kampanii, czego się o sobie nauczyła i dlaczego wierzy, że każda kobieta ma w sobie moc, by stanąć na nowo.

Jej słowa to nie tylko świadectwo, ale i zaproszenie  dla Ciebie, dla Twojej historii, zresztą przekonaj się sama.

Izabela, co dał Ci udział w kampanii, jako kobiecie, jako człowiekowi?

Udział w kampanii był dla mnie jak symboliczny moment, w którym zamknęłam pewien rozdział i zdecydowałam, że już się nie chowam. Tak samo, jak wtedy, gdy pisałam swój rozdział do książki „Świat kobiecej mocy” czułam, że wychodzę z cienia, z historii, która długo była tylko moja.

Jako kobieta poczułam siłę, której nie trzeba udowadniać. Jako człowiek zrozumiałam, że kiedy jesteśmy sobą, zaczynamy naprawdę żyć.

Jakie reakcje wywołała Twoja historia u innych kobiet?

To było niezwykłe. Kobiety pisały, że czują się podobnie, że ich własna historia przestała je zawstydzać. Ale dla mnie szczególnie poruszający był sam fakt głosowania  bo to był sygnał, że one widzą we mnie cząstkę siebie. Że się utożsamiają, że moja prawda rezonuje z ich doświadczeniem.

To nie były tylko „lajki” to było siostrzeństwo w praktyce. To wsparcie czułam bardzo głęboko i nigdy go nie zapomnę.

Czy dziś zrobiłabyś to ponownie?

Zdecydowanie tak. Mimo strachu. Mimo głosów w głowie: „co ludzie powiedzą?”. Bałam się, że ktoś oceni, że ktoś to wykorzysta. Ale dziś wiem jedno: nie ma sensu się ukrywać. Prawda uzdrawia. A każda autentyczna historia  nawet ta pełna pęknięć może stać się źródłem siły. Dla nas i dla innych.

Jak myślisz, dlaczego inne kobiety powinny się zgłosić do tej akcji ?

Bo każda z nas niesie coś ważnego. I nie trzeba czekać, aż życie się upiększy. Kampania to przestrzeń, w której możesz pokazać siebie taką, jaką naprawdę jesteś. I być przyjętą.

To też krok do budowania autentycznej marki nie tej wykreowanej na potrzeby świata, ale tej, która rośnie z prawdy i doświadczenia. Twoja historia może być dla kogoś przełomem.

Czy zgłoszenie się było jakimś przełomem w Twoim życiu?

Tak. Zgłoszenie się a potem mówienie o tym otwarcie było momentem, w którym powiedziałam sobie: „Mam prawo być widzialna”. Już nie chcę żyć w ukryciu, w półcieniach. To, co przeszłam, ukształtowało mnie. A mówiąc o tym, nie tylko buduję siebie, ale też mosty do innych kobiet.

Czym dla Ciebie dziś jest bycie SuperWOMAN?

To nie jest bycie idealną. To nie perfekcyjne zdjęcia ani lista sukcesów. To życie w prawdzie. To świadomość, że moja historia nie musi się podobać wszystkim – ale jeśli jest prawdziwa, to wystarczy.

SuperWOMAN to kobieta, która nie boi się być sobą. Czasem zmęczona, czasem wątpiąca – ale prawdziwa. I to właśnie w niej jest moc.

Jakie słowa przekazałabyś kobiecie, która waha się, czy opowiedzieć swoją historię?

Powiedziałabym nie czekaj, aż ktoś da Ci pozwolenie. Już je masz. Twoja historia ma znaczenie. Twoja prawda może być dla kogoś początkiem. I nie bój się, co powiedzą inni ważniejsze jest to, co Ty czujesz, gdy stoisz w swojej mocy.

Zobaczysz kobiety to usłyszą. I odpowiedzą sercem. Tak, jak odpowiedziały na moją.

Wesprzyj Fundację Prawo Kobiet

Twoje wsparcie umożliwia fundacji kontynuowanie i rozwijanie działań na rzecz kobiet w kryzysie, oferując im niezbędną pomoc prawną, psychologiczną oraz edukacyjną. Dzięki temu kobiety zyskują narzędzia do odzyskania kontroli nad swoim życiem i budowania lepszej przyszłości. Dowiedz się więcej

Więcej o mnie

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, aby być na bieżąco

Zapisujemy Twój adres...

Dziękujemy!

TAK! Jestem SuperWOMAN IV Edycja – dołącz do wyjątkowej akcji!
Kiedy jedna historia daje siłę tysiącom…

Zobacz inne wpisy

{title}