Przede wszystkim jestem kobietą, która bardzo wierzy w sprawczość i odpowiedzialność za własne życie. Wierzę, że każda z nas może budować swoją przyszłość świadomie i na własnych zasadach.
Poza pracą bardzo cenię spokój, rozwój i rozmowy z ludźmi, które naprawdę coś wnoszą. Fascynują mnie historie kobiet, ich droga, momenty odwagi i momenty przełomowe. Każda z tych historii pokazuje mi jedno. Kobiety mają ogromny potencjał, tylko bardzo często przez lata nikt nie pokazał im, jak wykorzystać go również w obszarze finansów.
Dla mnie pieniądze nie są tylko tematem ekonomicznym. Są narzędziem, które daje kobiecie spokój, wolność wyboru i poczucie bezpieczeństwa.
Najbardziej ukształtowało mnie obserwowanie kobiet, które są niezwykle pracowite i odpowiedzialne, a mimo to żyją w ogromnym napięciu finansowym.
Za tym zdaniem bardzo często stoi wstyd, zmęczenie i poczucie, że coś robimy nie tak. W rzeczywistości większość tych kobiet nigdy nie została nauczona zarządzania pieniędzmi. Nikt nie pokazał im systemu, który pozwala budować stabilność finansową krok po kroku.
To właśnie to doświadczenie sprawiło, że zaczęłam traktować edukację finansową kobiet jako coś znacznie większego niż wiedzę o pieniądzach. To jest realne wzmacnianie kobiet.
Przełomem było dla mnie zrozumienie, jak ogromny stres wokół pieniędzy noszą w sobie kobiety, które z zewnątrz wyglądają na bardzo poukładane.
Moja droga zaczęła się dużo wcześniej, zanim zaczęłam pracować zawodowo w finansach. Już na studiach zaczęłam prowadzić swój pierwszy budżet osobisty, bo chciałam zrozumieć, gdzie naprawdę znikają pieniądze i jak można nimi zarządzać świadomie.
To doświadczenie zostało ze mną na lata. Dziś prowadzę budżet domowy nieprzerwanie od ponad 26 lat. Dzięki temu bardzo wyraźnie widzę, jak ogromną różnicę w życiu robi systematyczne zarządzanie pieniędzmi.
W naszym życiu finansowym od początku kierowaliśmy się jedną zasadą. Nigdy nie korzystaliśmy z kredytów konsumenckich. Jedynym zobowiązaniem był kredyt hipoteczny, który spłaciliśmy dużo przed terminem. To doświadczenie pokazało mi, jak ważne jest spokojne, długoterminowe planowanie finansów.
Równolegle przez ponad 25 lat pracowałam zawodowo w obszarze finansów, księgowości i analiz finansowych. Na co dzień zajmowałam się budżetami, analizą danych i planowaniem finansowym w organizacjach.
Z czasem zaczęłam zauważać bardzo ciekawą rzecz. W świecie biznesu zarządzanie finansami jest czymś oczywistym. Firmy planują, analizują i kontrolują swoje przepływy pieniężne. Natomiast w życiu prywatnym wiele osób funkcjonuje bez żadnej struktury finansowej.
To właśnie ta obserwacja była jednym z impulsów, aby zacząć pracować z kobietami nad ich finansami osobistymi.
Momentem przełomowym było uświadomienie sobie, że wiele kobiet, które są ambitne, wykształcone i osiągają sukcesy zawodowe, wciąż nie ma poczucia bezpieczeństwa finansowego.
W mojej pracy bardzo często słyszałam zdanie: zarabiam, ale nie mam pieniędzy.
To zdanie pokazuje ogromny rozdźwięk pomiędzy wysiłkiem, który kobiety wkładają w swoją pracę, a realnym poczuciem stabilności finansowej.
Dzięki mojemu wieloletniemu doświadczeniu w finansach wiedziałam, że w większości przypadków problem nie polega na braku pieniędzy. Problem polega na braku systemu zarządzania nimi.
Moją największą siłą jest upraszczanie finansów.
Przez ponad 25 lat pracy w finansach nauczyłam się jednej bardzo ważnej rzeczy. Problemem większości kobiet nie jest brak pieniędzy. Problemem jest brak systemu, który pozwala tym pieniądzom budować bezpieczeństwo.
Dlatego w pracy z kobietami skupiam się na tworzeniu prostego i przejrzystego systemu finansowego, który można wdrożyć w codziennym życiu.
Najczęstszym błędem jest odkładanie decyzji finansowych na później.
Wiele kobiet mówi, że zajmie się finansami wtedy, kiedy będzie miała więcej pieniędzy albo więcej czasu. Problem polega na tym, że im dłużej odkładamy ten temat, tym większy staje się chaos.
Drugim częstym błędem jest działanie bez planu i bez strategii.
Pamiętam kobietę, która przyszła do mnie z ogromnym stresem. Prowadziła biznes i zarabiała naprawdę dobrze, ale nie miała żadnych oszczędności.
Najbardziej bała się jednej rzeczy. Że jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego, zostanie bez żadnego zabezpieczenia.
Zaczęłyśmy od uporządkowania jej finansów i stworzenia prostego systemu zarządzania pieniędzmi. Po kilku miesiącach miała już poduszkę finansową i zaczęła inwestować.
Najważniejsze było jednak to, co powiedziała później. Pierwszy raz w życiu czuję, że mam kontrolę nad swoimi pieniędzmi.
Kobiety potrzebują przestrzeni, w której mogą się edukować, wspierać i wzmacniać swoją pozycję życiową.
Chciałabym, aby kobiety w Polsce były finansowo świadome i nie bały się pieniędzy.
Kobieta, która ma stabilność finansową, podejmuje zupełnie inne decyzje życiowe. Ma większą wolność wyboru i większą odwagę w realizowaniu swoich planów.
Solidarność kobiet oznacza dla mnie wzajemne wspieranie się i dzielenie się wiedzą.
Każda kobieta, która zdobywa świadomość finansową, może inspirować kolejne kobiety do zmiany.
Moim marzeniem jest to, aby coraz więcej kobiet miało poczucie finansowej sprawczości i bezpieczeństwa.
Pierwszym krokiem jest świadomość. Świadomość swoich praw, swojej wartości i swoich finansów.
Kobieta, która rozumie swoje pieniądze i potrafi nimi zarządzać, podejmuje zupełnie inne decyzje życiowe.