Zakochana w życiu

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Tak! Jestem Super Woman

Miałam 20 lat, gdy wyszłam za mąż i zostałam mamą dwóch synów. Wierzyłam, że właśnie tak wygląda początek szczęśliwego życia. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Przez dziesięć lat doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej. Żyłam w ciągłym lęku, a jednocześnie robiłam wszystko, by nikt go nie zauważył.

W wieku 30 lat podjęłam najtrudniejszą decyzję – rozwiodłam się. Nie miałam pracy, własnego domu ani pomysłu, jak zacząć od nowa. Miałam za to dwójkę dzieci i ogromny strach. Na swojej drodze spotkałam jednak ludzi, którzy podali mi rękę. Dwuletnia terapia nauczyła mnie, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi. O tamtym etapie mojego życia opowiedziałam jako współautorka książki „Świat kobiecej mocy”.

Kolejne lata były czasem odbudowywania siebie. Pracowałam ponad siły, często na trzy zmiany, wierząc, że tylko ciężką pracą zasłużę na spokojne życie. Zapłaciłam za to zdrowiem. Problemy z kręgosłupem i ucisk na nerw kulszowy sprawiły, że musiałam zatrzymać się i poszukać nowej drogi.

Mając 40 lat, usiadłam ponownie w szkolnej ławce i zostałam opiekunką osób starszych. Ta decyzja otworzyła przede mną nowe możliwości i przywróciła mi wiarę w siebie. Zaczęłam się rozwijać, szkolić i szukać sposobów na życie w większym spokoju. Poznałam metodę Access Bars, która pomogła mi uwolnić nagromadzony stres i lepiej zadbać o siebie.

Później wyjechałam na trzy lata do Niemiec. Myślałam, że szukam lepszego miejsca do życia, a tak naprawdę odnalazłam siebie. Przypomniałam sobie, że kocham tworzyć – malować obrazy, robić biżuterię i pisać. Tak powstały moje karty z pytaniami do siebie, bo wierzę, że od jednego pytania może rozpocząć się wielka zmiana: „Czego dziś potrzebuję?”, „Jak się dziś czuję?”, „Jak może być jeszcze lepiej?”.

Przez wszystkie te lata towarzyszył mi lęk. Bałam się zmian, nowych wyzwań i własnych emocji. Uciekałam od złości, bezsilności i wstydu. Dopiero kiedy odważyłam się je nazwać i zaakceptować, poczułam prawdziwą ulgę. Zrozumiałam, że stanąć w prawdzie przed samą sobą to największy dar i akt odwagi.

W wieku 50 lat wróciłam do Polski. Wydawało mi się, że najtrudniejsze już za mną. Podczas rutynowych badań wyczułam guzek w piersi. Diagnoza – nowotwór złośliwy – zatrzymała mój świat. Przeszłam chemioterapię, operację, radioterapię i nadal uczę się regeneracji. Choroba po raz kolejny przypomniała mi, jak cenne jest życie i jak ważne jest, by nie odkładać siebie na później.

Dziś wiem, że siła kobiety nie polega na tym, że nigdy nie upada. Polega na tym, że mimo lęku wstaje i idzie dalej.

Tak! Jestem Super Woman. Nie dlatego, że moje życie było łatwe. Jestem nią dlatego, że po każdym upadku wybierałam życie. Dziś kocham je bardziej niż kiedykolwiek i każdego dnia zakochuję się w nim na nowo. Jeśli moja historia doda choć jednej kobiecie odwagi, by uwierzyć w siebie i zrobić pierwszy krok, to wiem, że wszystko miało sens.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Małgosię znam od kilku lat. Miałyśmy przyjemność wspólnie współtworzyć książkę „Świat kobiecej mocy” i od tamtej pory, mimo że ja mieszkam w Niemczech,a ona w Polsce nadal utrzymujemy bliski kontakt. To kobieta o ogromnej sile, ale przede wszystkim z wielkim sercem. Jej historia pokazuje,że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć w sobie odwagę,by żyć pełnią życia. Jestem z Ciebie dumna Małgosiu.❤️

Poznaj inne historie

Autorka historii:

Małgorzata Dragan