ZAWSZE WALCZYŁAM O SOBIE

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Jestem SuperWOMEN.
Zawsze walczyłam o siebie, o szacunek innych i akceptację. Zawsze byłam tą starszą – musiałam być silniejsza.
Od początku musiałam sama radzić sobie z problemami. Mój brat był ważniejszy. Szybko dorosłam. Długo szukałam swojej drogi i miejsca, ale nigdy się nie poddałam.

Wiele razy upadłam na dno, ale nigdy nie traciłam nadziei na lepsze jutro.Podnosiłam się i szłam dalej.Zawsze trzymałam się własnych zasad.

Po nieudanych związkach sama wychowywałam dwie córki. Przeżyłam też związek z byłym żołnierzem, cierpiącym na zespół stresu pourazowego. Walczyłam o to małżeństwo do końca – niestety, bez skutku. Zostałam sama z córką w wieku 18 miesięcy.
Musiałam być dla niej obojgiem rodziców.Długo dawałam sobie radę sama.

Byłam też przy swojej chorej babci. Choroba była ciężka, opieka wyczerpująca. A potem przyszła ta najtrudniejsza decyzja. Wylew, zawał serca, zatrzymanie akcji serca. Rok totalnej zależności. I to spojrzenie – proszące o koniec cierpienia. Kolejny zawał rok później. Tym razem pozwoliłam jej odejść w spokoju. Po 30 minutach reanimacji powiedziałam: dość.
Trzymałam ją za rękę do końca – aż zasnęła.

Później – kolejne zawirowania.
Jedna z najtrudniejszych decyzji: umieszczenie syna w rodzinie zastępczej z powodu alkoholizmu jego ojca.
Kolejna walka – zakończona porażką.

Ale ja się nie poddałam.
Wciąż walczę o odzyskanie syna.
Znalazłam siłę na prawdziwą miłość. Tym razem – się nie zawiodłam.

A rodzina?
Czasem lepiej mieć ją w osobnym albumie.
Czy tęsknię za nimi?
Czasem tak.
Ale kiedy pomyślę, kim dla nich byłam – nie żałuję swojej decyzji.

Mam przyjaciół. Mam kochanego partnera.
Nie zawsze jest łatwo – ale nie można zapominać o sobie.
Nie możemy spełniać marzeń innych, zapominając o własnych.
Zawsze ważne jesteśmy my – nie oczekiwania otoczenia.
Nie musimy spełniać oczekiwań rodziny i wszystkich wokół.

Dbajmy o siebie.

Zaloguj się, aby oddać głos na tę historię

Dodaj komentarz

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Monika jesteś dzielna

Autorka historii:

Monika Zawierucha

PRZESZŁAM DROGĘ PEŁNĄ ODWAGI, ROZWOJU I SENSU
OD ŚLUBU DO POGRZEBU

{title}