Mam na imię Ewa i mam 58 lat. Jestem po dwóch rozwodach. Moje dzieciństwo nie było różowe, a młodzieńcze lata również nie należały do łatwych.
Gdy osiągnęłam dorosłość, wyszłam za mąż. Okazało się, że mąż jest alkoholikiem. Dzieci wychowywałam sama. Pomagali mi inni ludzie, ponieważ na pomoc matki nie mogłam liczyć.
Po rozwodzie zostałam z traumą i ze wszystkim sama. Po kilku latach postanowiłam spróbować jeszcze raz. Niestety historia się powtórzyła. Mój drugi mąż również był alkoholikiem, a ja znów sama zajmowałam się dziećmi i wszystkimi obowiązkami.
Byłam u kresu sił psychicznych i fizycznych. Korzystałam z pomocy ludzi i urzędów, żebyśmy mogli przetrwać. Przyszedł kolejny rozwód i ponownie zostałam sama.
Pomyślałam wtedy, że już zawsze tak będzie. Miałam jednak przyjaciół, którzy mi pomagali. Musiałam dać radę, ponieważ miałam czworo dzieci. Było bardzo ciężko, ale poradziłam sobie.
W 2014 roku poszłam na wieczorek zapoznawczy. Poznałam wdowca. Miał mieszkanie, samochód, a jego dzieci były już samodzielne. Pojawiła się we mnie iskierka nadziei, dlatego postanowiłam jeszcze raz zaryzykować.
Spotykaliśmy się przez dziesięć lat. Zamieszkałam u niego i początkowo wszystko było dobrze. Lubił wypić, ale nie pił dużo. Bawiliśmy się, zwiedzaliśmy i jeździliśmy na wczasy. Odbiłam sobie lata, które wcześniej straciłam. Kochałam go od pierwszego dnia, a on również nie ukrywał swoich uczuć.
Po dziesięciu latach wzięliśmy ślub. Teraz wiem, że był to kolejny błąd.
Po ślubie pokazał, co potrafi. Zaczął coraz więcej pić. Czuję, że jestem dla niego nikim. W domu często interweniuje policja, a ja nie mam spokoju ani prywatności. Mąż stosuje wobec mnie przemoc psychiczną. Zaczęły się już sprawy sądowe. Nie wiem, jak to wszystko się skończy, ale muszę dać radę.
Moja historia pokazuje, że życie nie jest dywanem usłanym różami. Ma także kolce, przynosi żal i smutek. My, kobiety, musimy odnajdywać w sobie siłę i pokazywać, że potrafimy poradzić sobie również z takimi trudnościami.
Nie boję się o tym pisać. Moja historia jest przykładem odwagi, mierzenia się z trudnościami oraz tego, jak ważna w takich sytuacjach jest pomoc innych ludzi.




